
To, co pozostaje
Ubranie zaczyna się od tkaniny. Dopełnia je ludzka ręka.
Karen Arcanjo powstało z przekonania, że czas jest najcenniejszym elementem procesu tworzenia. Czas potrzebny, by wybrać tkaninę. Ukształtować sylwetkę. Powtórzyć każdy ścieg. Pozwolić przedmiotowi nabrać znaczenia.
Od 2021 roku marka rozwija własny język projektowania, oparty na precyzji kroju, naturalnych materiałach i rzemiośle. Klasyka nie jest tu punktem odniesienia, lecz punktem wyjścia. Każda kolekcja interpretuje ją na nowo poprzez proporcje, konstrukcję oraz sposób, w jaki ubranie porusza się wraz z ciałem kobiety.
Obok krawiectwa istnieje praca ludzkich rąk.
Ręcznie wykonywane sploty szydełkowe, dzianiny tworzone na drutach oraz detale powstające w Polskich pracowniach współpracujących z marką, nie są jedynie dekoracją. Stanowią integralną część konstrukcji ubrania i zapis procesu jego powstawania. Zachowują rytm pracy rzemieślnika, wiedzę przekazywaną poprzez praktykę oraz niepowtarzalność każdego gestu.
Każda tkanina wybierana jest ze względu na sposób, w jaki się zachowuje. Reaguje na światło, ruch, dotyk i upływ czasu. Nie zatrzymuje jednej chwili. Zmienia się wraz z kobietą, która ją nosi.
Rzemiosło nie jest dodatkiem do procesu projektowania.
To od niego wszystko się zaczyna.
To ono nadaje każdemu projektowi jedyną cechę, której nie potrafi odtworzyć żadna maszyna – obecność ludzkiej ręki.
Dlatego ubranie może stać się czymś więcej niż przedmiotem.
Może pozostać.